Dzisiejszy dzień to smutny dzień. Dokładnie 25.06.2009 roku zmarła najważniejsza osoba w moim życiu... To już rok odkąd tej osoby nie ma z nami. Michael Jackson. Przypominam sobie chwilę, w której się dowiedziałam o Jego śmierci. Płakałam, było mi strasznie smutno. Dzisiaj te wspomnienia wracają, ale nie tak wyraźnie jak wtedy. Do dzisiaj jest mi z tym bardzo ciężko. Już nas niczym nie zaskoczy, nie stworzy nic nowego. Ale co najważniejsze - ludzie już nie mają ofiary, którą zawsze obgadywali, zmyślali różne historie, ale tym samym niszczyli tylko ZWYKŁEGO CZŁOWIEKA. Wiecie co mnie najbardziej boli? To, że ludzie szukali sensacji. Michael był tylko człowiekiem, a nie zaprogramowanym robotem. On miał uczucia!!! A wszyscy te uczucia niszczyli, robili wszystko żeby Go dobić. To jest chore!
Teraz, w niebie Michael ma wieczny sen, i cieszę się że się z niego już nie obudzi. Tam ma o wiele lepsze "życie"...

Teraz, w niebie Michael ma wieczny sen, i cieszę się że się z niego już nie obudzi. Tam ma o wiele lepsze "życie"...


jestes slicznaaaaa
OdpowiedzUsuńślicznota
OdpowiedzUsuńJesteś Semiramindą Pułnocy
OdpowiedzUsuńto piękne że pamiętasz i tęsknisz, ja też wtedy płakałam.....
OdpowiedzUsuń